Archiwum maj 2021, strona 1


Bezrobocie, dzien 122.


05 maja 2021, 23:23

To będzie wpis bez sensu, ładu i składu, ale jakże znaczący.

Mialam trzy sny w jednym. Sen poklatkowy. W pierwszym ujęciu śniłam, że stoję w kolejce do okienka, a przede mną stoi Szelągowska zalana w trzy dupy i chichocze jak siuśmajta. Może to ostrzeżenie przed wykonaniem tego remont dużego pokoju, co to mam go w planach?

 

W drugim ujęciu też stałam. Stałam na jakiejś polanie? Na wale raczej. Widziałam siebie od tyłu.  Miałam rozpuszczone włosy i ubrana bylam w sukienkę, której aktualnie nie mogę opchnąć na vinted.  Taka tam. Dluga w kratę.  Patrzyłam przed siebie, a z wału rozciągał się piekny widok po horyzont i przedstawiał same bujne trawy. Wiało, mocno wiało w tym drugim ujęciu i widzialam płomień ognia niesiony przez wiatr. Płomień nie mógł podpalić traw, bo nie były suche, a soczyście zielone. Widziałam jak płomień unosi się i opada, zakręca i znowu unosi się i opada. A całość przedstawiona była jak w animacji. Jakby malowana farbami. I znowu....czy był to sen o tym, żeby nie igrać z farbami? Malowanie ścian w pokoju nie chu chu? Zły pomysł?

 

W trzecim ujęciu byłam znowu pracownikiem instytucji państwowej i niańczyłam do snu sól tej ziemi, nadzieję na lepszą przyszłość i godną emeryturę dla emerytów. Czyli najmłodszych przedszkolaków kładłam na leżaki. Nie mam pomysłu na interpretację. Za to Obywatel ma: a mnie się śnił pogrzeb. Staliśmy nad grobem - chlopaki, ty i ja. I ksiądz. Ksiądz nagle mówi, że może coś zaśpiewajmy. I nagle ty wyskakujesz CHWAAAAŁA NA WYSOKOŚCI,  CHWAAAAAŁA NA WYSOKOŚCI,  A-PO-KOJ...NA-ZIE-MI!

 

No to idę wybierać farbę. 

 

Bezrobocie, dzień 118.


01 maja 2021, 20:20

Sukienka, tunika

....albo kieca, która zakryje pęknięcie na tyłku.

Sprzedam Tobie sukienkę, parafrazując Kazika, krótką z przodu, długą z tyłu (i wąąąsy na przedzie. Jeśli znasz piosenkę).
Tunika siega do połowy uda, wiec dosyć odważnie i z tego względu odradzam Ci ubranie jej na stypę, bo przecież nie Ty jesteś tam główną atrakcją. Ale juz na Sylwestra?! Czemu nie. Dzięki dłuższemu tyłowi możesz się bezkolizyjnie schylić, jak coś Ci upadnie. Sylwester za pasem, my kobiety cos o tym wiemy.
Kozaki za kolano do na wysokim obcasie do tej sukienki robią robotę. Albo muszkieterki. Zacnie, prawda? I do tego ramoneska. Albo albo albo (ale to tylko podpowiedź dla odważnych) kapelusz!
Jak widzisz, sukienka ma dwie kieszenie, ale powiedzmy sobie szczerze. Jak włożysz tam telefon, to sukienka sie opuści dając złudzenie potężnej wady kręgosłupa.
Kiecka otula ciało szczelnie i bezczelnie.
Wiec wiesz. Rozumiesz. Już koniec kwietnia. Grudzień majaczy na horyzoncie i znoszą obostrzenia.
Rozmiar kiecki to L/XL, ale pamiętaj, że to dzianinka. Jak jesteś ciut mniejsza, to w ogóle wystrzałowo.

 

Dobra.

Dobra jest zupa z bobra.

Ale z okazji sprzedaży kolejnej rzeczy postanowiłam, że uczczę to częściowo pomalowanymi paznokciami.