Kończy mi się wiono porzeczkowe...


04 stycznia 2021, 01:11

...a to znaczy, że mam wlane.

Znowu, w przypływie impulsu (który miał być zwiastunem dobrej zmiany) upierdoliłam sobie grzywkę.

Ile można tych deja vu przechodzić.

Update:

Sprawdzając przed spaniem, wlasnie przed chwilą, czy zamknęłam drzwi wejściowe na klucz, poczułam brzydki zapach w przedpokoju, a to oznacza tylko jedno. Nie mam covida, bo mam węch. I jeszcze drugie: wlazlam w kupę na ostatnim spacerze z psem.

Czyli szczęście, nie?

Pierwszy dzień bezrobocia, czas start.

Do tej pory nie pojawił się jeszcze żaden komentarz. Ale Ty możesz to zmienić ;)

Dodaj komentarz