Czwartek


30 grudnia 2021, 09:56

Urlopuję.

Wcześnie wstaję.

W ciągu dnia ucinam komara.

Wcześniej się kładę.

Suplementuję się też.

Starość jak nic.

Mam długi urlop i zauważyłam, że niebezpiecznie często jestem jednak myślami przy pracy. Pamiętam, że jak miałam te dwadzieścia lat z okładem, to do spraw trudnych podchodziłam tak, że "dziś jest środa, a problem jest zaplanowany na piątek, to właściwie zacznę się martwić w czwartek wieczorem". I miałam jeszcze spokojną dobę przed sobą. A teraz? Teraz jest tak, że rozkminiam problem kilkanaście dni przed terminem. Okropne to jest. Nie umiem odsunąć w czasie stresu. Nie umiem odpocząć w głowie. Nie wiem jak ja to robiłam, że potrafiłam postawić izolację między tą środą a piątkiem i faktycznie nie myślałam o problemie piątkowym aż do czwartkowego wieczoru.

Zaczęłam wczoraj urlop, a nie potrafię pliczyć ile razy już wracałam myślami do pracy, do żłobka. A powinnam mieć na to wywalone.

Póki co piorę, robię obiad, układam przestrzeń wokół siebie. Mam w planach malować, bo na święta dokupiłam sobie zestaw kolorów farb akwarelowych.

Za nami święta, urodziny Jana. Przed nami Sylwester i plany na Nowy Rok. Spróbuję zamknąć stres i niepokój w tym starym roku. Spróbuję.

Do tej pory nie pojawił się jeszcze żaden komentarz. Ale Ty możesz to zmienić ;)

Dodaj komentarz