Bezrobocie, dzień 125.


06 maja 2021, 20:25

Bluzka, tunika

 

Zorientowałam się, że w mojej szafie, z czasów kiedy byłam rasowym urzędasem, panowanie objęły ciuchy o ciemnej barwie.
Zagadką dla mnie samej jest to, jakim cudem ten psychodelik znalazł się na wieszaku?

Jeśli jesteś świrem mentalnie osadzonym w latach 70, a urodzonym jednak jakąś dekadę, dwie dekady później, to w ogóle się nie zastanawiaj!
Bluzka/tunika z lejącego, cieniutkiego materiału, cudownie falująca podczas odgarniania pukli przez ramię. Luźno puszczona w dół siega za cztery litery.
Świecidełka rozsiane na froncie odbijają elegancko promienie słońca (albo blask księżyca- wersja dla romantyczek).
Nówka sztuka niechodzona.
Jakbym o czymś zapomniala, to pisz i pytaj.

 

No i napisala, zapytała i kupiła.

Do tej pory nie pojawił się jeszcze żaden komentarz. Ale Ty możesz to zmienić ;)

Dodaj komentarz